Dializy 2009-01-22 21:23:34

- Twoje nerki nie działają – taka diagnoza brzmi jak wyrok. Teraz trzeba dostosować całe życie do dializoterapii. 

Nerki, takie ot, niby nic. Wyglądają jak stugramowe ziarnka fasoli. Jednak nikt nie bierze pod uwagę, że to dzięki nim z naszego organizmu są usuwane wszelkie toksyny, a przynajmniej do czasu, gdy nie zaczną zawodzić.
Gdy leczenie farmakologiczne nie wystarcza, aby chorego zatrzymać przy życiu, niezbędne jest leczenie nerkozastepcze, czyli dializoterapia. Będę mówić o dializie otrzewnowej, bo właśnie z taką mam teraz styczność. Na przeszczep może liczyć zaledwie co trzeci dializowany pacjent, ponieważ brakuje dawców, a i tak nie ma 100% pewności, ze przeszczepiany organ zostanie przyjęty przez organizm.
Dializowani przeżywają kryzys, bo czują się uzależnieni od personelu medycznego, rodziny, przyjaciół. Często nie mogą spełniać się zawodowo, nie są w stanie dalej się uczyć, co przyczynia się również do pogorszenia ich statusu materialnego. Takie osoby izolują się, zamykają, unikają spotkań ze znajomymi, czuja się nieakceptowani przez środowisko. Wiele z nim martwi się o przyszłość, czy w ogóle będzie możliwy przeszczep? Jeśli tak, czy się powiedzie? Jak będzie wyglądać ich życie po tej operacji? 

Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, zrobiłabym wszystko, aby móc dać Ci normalne życie. Tak bardzo boli, gdy jestem zmuszona tylko stać i patrzeć, jak to wszystko przechodzisz. Gdybym mogła, wzięłabym trochę bólu na siebie. Czasem czuję tak wielką niesprawiedliwość. Teraz dopiero rozumiem, że w życiu wszystko mi się udało, dlaczego Ty nie możesz tego doświadczyć? Tak bardzo Cię kocham i czuję się tak beznadziejnie bezradna... To uczucie pustki. Widząc codziennie narzekania innych ludzi mam ochotę im przyłożyć. Kurwa! Czy oni nie rozumieją, że ich problemy nie są najważniejsze? Niech do jasnej cholery będą całkowicie zależni od jakiejś aparatury i rodziny! Niech nie mogą normalnie funkcjonować! Niech czują ten ból i dyskomfort! Może dopiero wtedy docenią życie. Cud życia. Może wtedy zatrzymają się i powiedzą: Dziękuję, że jestem na tym świecie, dziękuję, za to, co mam. Dziękuję, że mogę normalnie rozmawiać z innymi, że mogę wyjeżdżać i nie muszę codziennie wracać do domu na dializy. KURWA IDIOCI! Czy naprawdę trzeba zacząć tracić życie, aby je docenić?

A przy Tobie muszę być silna. Nie mogę pokazać, że się boję...

skomentuj (1)

"Na brzegu rzeki...." 2009-01-21 09:21:11

Prosiaczek wspiął się na paluszki i szepnał:
- Puchatku!
- Co, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.

 

Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanwiać, ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, ktorego nie sposób nazwać słowami. Może jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, że prysnie czar?. Może wydaje sie to śmieszne, ale właśnie tak się dzieje. 

skomentuj (1)

Polaka portret własny ;) 2009-01-04 10:42:42

Praca pisana na WOS, ale chętnie zamieszczę tutaj jej część ;)

"A gdyby spojrzeć teraz na Polaka mniej poważnie i odpowiedzieć sobie na przykład na pytania: „Jak Polak żyje? O co się modli? Co je? Śpi w piżamie czy na golasa? Na jaki kolor maluje kuchnie? Odpowiedzmy na te pytania w przypadku typowego Polaka – szaraka. 
Wyobraźmy sobie dzień przeciętnego mieszkańca kraju nad Wisłą. Jest zimny, mroźny ranek. Pierwsze promienie grudniowego słońca wpadają do pokoju przez plastikowe okna (ma je około 50% z nas). Pan Przeciętny przewraca się na drugi bok w swojej ulubionej piżamie, broń Boże nago (nagości wstydzi się 90%)! Naciąga na siebie wcześniej ściągnięta przez żonę kołdrę, zawsze zabiera większą część dla siebie! Bo przecież jak 75% ludzi dzieli ją ze współmałżonkiem. Budzik w telefonie marki Nokia (telefony komórkowe posiada 82% z nas) dzwoni drogi raz i najwyższy czas już wstać. Do łóżka wskakuje kundel, bo oczywiście pies musi w porządnym domu być (50% mieszkań) Pan P. ma wrażenie, ze ktoś skleił jego oczy „Kroplką” - za wszelka cenę nie chcą się otworzyć. Wygrywa jednak wewnętrzną walkę i idzie. Niestety nie ma czasu na poranny seks z żoną, według badań przeprowadzonych dla Neweweeka muszą mu wystarczyć fantazje erotyczne, które posiada 84% mężczyzn i 34% kobiet.

Całkowicie niewyspany, jak pozostałe 3/5 Polaków rusza ospale w stronę kuchni. Pomieszczenie to bowiem jest oczkiem w głowie każdego szanującego się rodaka. Pan P z małżonką. długo zastanawiali się nad kolorem kuchennych mebli i ścian. Po długich negocjacjach zdecydowali się, jak pozostała ćwierć Polaków na różne odcienie niebieskiego. Nastawia wiec wodę na kawę (pije ją rano 20% z nas), która jest marki Tchibo Family (ulubiona marka co dziesiątego Polaka) i rozsiada się w krześle sklepu Ikea, który odwiedza co trzeci z nas. Stan oczu Pana P. przechodzi z ledwie półotwartych do przymkniętych. Jak większość z nas nie ma czasu na śniadanie w domu. Czas na prysznic w obowiązkowej łazience z prysznicem, która jest koloru niebieskiego (23%) bądź białego (24%). Na szczęście nas obiekt w przeciwieństwie do reszty połowy Polaków (!) bierze rano prysznic. Korzysta z ubikacji i jak zawsze zapomina spuścić klapę od sedesu (nie robi tego 75% mężczyzn!). Ubierając się stara nie pomylić się spodni z T-shirtem marki Adidas, który niewątpliwie najlepiej nam sie kojarzy.

Obiekt wychodzi z domu i idzie na parking w stronę swojego samochodu, (oczywiście Skody, jak większość z nas, chociaż często też wybieramy Fiata bądź Opla), kupionego na kredyt. W pracy czas na śniadanie z obowiązkową herbata marki Saga (bo w końcu „to u nas rodzinne”) zjada jogurt Jogobellę (30”% zjadanych jogurtów). Po pracy i obowiązkowych nadgodzinach (bierze je 60% pracowników) musi wstąpić po zakupy do sklepu. Wybiera tak jak co piąty Polak „Biedronkę”, kupując przy okazji piwo dla siebie („Żywiec”) i lody dla dzieci („Algida”).

Wraca do domu i wtedy zona wita go obiadem, oczywiście mięsnym, który zawiera kotlet schabowy, mielony bądź stek. Jak co nieliczny Pan P wstaje i idzie umyć naczynia. Jakie to wielkie błogosławieństwo płyny do mycia naczyń. Obiekt wybrał tak jak pozostałe 62% Polaków ten marki Ludwik. Po kolacji nasz obserwowany siada przed telewizorem, gdzie srednio spędza na ćwiczeniu mięsni kciuka az 4 godziny. Przed snem, ponieważ Pan P. Jest wierzący kleka przy łóżku. Robi to parę razy w tygodniu około 2/3 Polaków. Czy jego zona ma dzisiaj ochotę na seks? Niestety nie i znowu pozostają mu fantazje. Przeciętny obywatek naszego kraju kocha sie 143 razy w roku. I nazajutrz znowy będzie niewyspany. Jak Przecietny Polak Szarak. "

skomentuj (2)

Wysysaj pijawko... 2008-12-26 14:15:23

Musze o czymś napisać! Nie daje mi to spokoju, pomimo, ze to sprawa drugorzędnej wartości. Są tacy faceci, którzy niczym pijawka przysysają się do nas i chociaż nawet traktując ich solą oni dalej wypijają z nas życiodajne płyny. No ku*wa mać! Emocje buzują we mnie do tego stopnia, że usiedzieć w spokoju nie potrafię a mój biedny pies dostaje już czegoś na głowę, zachodząc o to, o co może jego pani chodzić. 
Ostatnio jak gdyby nigdy nic siedzę sobie grzecznie na Tlenie. Komunikator internetowy jakich wiele, jednak moim skromnym zdaniem lepszy od starego GG, ale to tylko moja subiektywna opinia. No ale przecież nie o tym chce się tutaj rozwodzić, ale jednak o męskich pijawkach, przyssawkach i innych pasożytach zamieszkujących na tym ziemskim padole.. 
Może nie pisałabym o tym, gdyby to do jasnej cholery nie zdarzało się po raz n-ty... Tak więc wracając do tematu rozpoczętego, siedzę sobie na tym Tlenie i zagaduje do mnie pewien osobnik płci przeciwnej, z którym miałam kiedyś do czynienia. Rozmowa o Świętach nadchodzących, Sylwestrze i tym podobnych bzdetach. Tak wiec my tam gadu-gadu a owy Pan zaczyna wypytywać o rzeczy, o których ja bynajmniej nie mam ochoty rozmawiać, więc ładnie i grzecznie zmierzam ku końcowi tej konwersacji. Owy osobnik wtedy, pomimo, że minął „kawał czasu” od zakończenia naszej znajomości to zaczyna robić mi wyrzuty i wszelkiego rodzaju wymówki. Nie dochodzi do niego fakt, że bynajmniej zajęta jestem i nie mam ochoty wracać do tego, co było, ale to wszystko do niego trafia jak przysłowiowym grochem o ścianę. Zaczynają się wszelkiego rodzaju wyznania i zapewnienia, opowiadania o wiecznej i nieskończonej miłości. W tym momencie moja cierpliwość się kończy i blokada tego pana załatwia całą sprawę. Ale jak widać pozostaje jeszcze tel i e-mail więc Mania telefon wyłącza i nie odpowiada na maile. Zaszywa się w kącie z kubkiem herbaty i czeka na przejście tej... burzy. 
To nie był pierwszy i zapewne nie będzie ostatni taki wyczyn, miejmy jednak nadzieję, że będą one coraz rzadsze, miejmy nadzieję.. 
Zaprawdę powiadam Wam, narzucanie się komuś, domaganie się miłości, nie potrafić odejść nawet po takim czasie, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że dana osoba jest zajęta, nie zainteresowana wcześniejszą znajomością to najgorsza rzecz, jaką można zrobić. 
I będę może niepodobna sama do siebie, ale ku*wa rzygam już na to wszystko, mam dosyć, po roku znoszenia tej całej szopki koniec z moją grzecznością.
Od dzisiaj będę złą kobietą... o tak!

skomentuj (0)

Wspomnienia? 2008-12-10 18:28:41

Dzisiaj przypada 60 rocznica ustanowienia praw człowieka. U nas w szkole odbyła się debata, na której były poruszane rożne kwestie tej oto ustawy.
Szczególną uwagę zwróciłam na prawa kobiet, sprawę molestowania i gwałtu.
Siedząc tam na sali miałam wrażenie, ze większość nie ma pojęcia, jakim bólem jest dla kobiety ta forma przemocy. Przede wszystkim bólem psychicznym.

Z tego nie da się wyleczyć, wszystko to, co fizyczne da się w jakiś sposób odwrócić, ale nie to, co zostaje nam w naszej psychice..
O tym nie da się zapomnieć, można przestać myśleć na jakiś czas, można pogodzić się z faktem, że ma się inne doświadczenia niż reszta kobiet, ale nie da się wymazać wspomnień.

Znowu boję się wracać sama do domu
Znowu mam wrażenie, że ktoś mnie nieustannie obserwuje
Znowu nie potrafię patrzeć na mężczyznę, aby nie widzieć w nim tyle fizyczności

A to wszystko przez kogoś., kto juz na stałe zostanie w mej pamięci, kogoś, kto tak znacząco wycisnął piętno na moim życiu.

Wspomnień nie da się pozbyć.

Strach... znowu się boję. Nie wiem dlaczego tak jest. 
Tak bardzo bym chciała, aby ktoś mną teraz się zajął...

skomentuj (2)

Co kobieta jest w stanie zarzucić mężczyźnie cz II 2008-12-01 20:07:23

Jesteś typem "twardziela", ktory nie okazuje jej uczuć. Romantyczny gest nie jest dla Ciebie, bo rzekomo za malo meski. A wlasnie, ze nie, te gesty dodają Wam męskości i bardziej jesteście dla nas atrakcyjni. Szkoda, ze ta prawda dociera tylko do nielicznych

Kobieta jest wtedy zmuszona do walki o kazdy przejaw czułosci z Twojej strony. czuje się mniej atrakcyjna bo przeciez nie adorowana. W efekcie mozemy zaczac nawet starac się o wzgledy jakiegos innego mężczyzny...

Typ "macho" jest taki popularny, bo podobno ma takie duze powodzenie... a wlasnie, ze nie. Kobiety bardziej pociaga romantyk, niż twardziel. Ale pewnie miną weki, zanim mężczyźn przyjmą to do swojej wiadomosci

skomentuj (2)

Co kobieta jest w stanie zarzucić mężczyźnie cz I 2008-11-26 08:59:40

Co kobieta jest w stanie zarzucić mężczyźnie wtedy, gdy on myśli, że wszystko jest w najlepszym porządku: 

Jest egoistycznym kochankiem

Czyli wtedy, gdy myśli, ze jest znakomitym kochankiem i ekspertem od kobiecych doznań i myśli, że wie lepiej od niej samej, co jest dla niej najlepsze i najprzyjemniejsze. Narzuca czas, miejsce i sposób. Ale do głowy mu nie przyjdzie, aby zapytać, czego ona czasem by chciała. 

• Co to dla niej oznacza? 

„Ona czuje się odsunięta na dalszy plan. Twój seksualny egoizm odbiera jak koniec miłości. Seks zaczyna traktować jak obowiązek, a nie przyjemność.”

Ciąg dalszy nastapi :)

skomentuj (4)

Księga Gości